Historia Zuzanki #2

Wsiedliśmy do samochodu i  pojechaliśmy do szpitala Edwards w Naperville, nikt nie wiedział co się stało, nikt nie był w stanie mi nic powiedzieć, nie mogłam skontaktować się ani z synem ani z córką.

 

Wbiegłam do szpitala z zapytaniem o Zuzankę, pielęgniarka wskazała mi drzwi, weszłam do środka, czekał tam na mnie doktor.

 

Wskazał na krzesełko żebym usiadła, zaprzeczyłam ruchem głowy pytajac w tym samym czasie:

 

 

“Gdzie jest moja córka, co się stało?”

 

Wział glęboki oddech i powiedział:

 

“Nie żyje.”

 

Popatrzyłam na niego:

 

“Co?”

 

“Gdzie on jest?”

 

Odpowiedział:

 

“Nie żyje też.”

 

Moje całe ciało zaczęło się trzęść, zaczęłam płakać, krzyczeć, kopać ściany, krzesła, walić pięściami w ściany, chodzić tam i spowrotem, klękać, wstawać.

 

“Co to jest?”

“Jak to możliwe?”

“Czy ja śnię?”

 

Po długiej chwili doktor popatrzył na mnie i powiedział:

 

“Twój maż wbił Zuzance nóż w serce i powiesił się zaraz po tym.”

 

To był jak najgorszy sen z którego nie umiałam się obudzić.

 

Przesłuchania na Posterunku Policjii,

Wystawienie ciała,

Pogrzeb,

Psycholog,

Brak własnego domu,

Pustka,

Wizyty na cmentarzu,

Żałoba,

Obwinianie się,

Rożne myśli,

 

Teraz 5 lat po tym wszystkim jestem tutaj,

Wstaję codziennie,

Pracuję,

Zyję codziennym życiem,

Myślę o Zuzance codziennie,

Uczę się jak zauważać , zapobiegać i  rozpoznawać znaki przemocy domowej.

 

Stoję twardo na ziemi dla mojej kochanej córeczki ZUZANKI i  jestem silna codziennie myśląc o wszystkich rodzicach zamordowanych dzieci którzy sa obok nas.

 

Pokazując sobie i wszystkim dokoła;

 

“CO NAS NIE ZABIJE, MOŻE NAS TYLKO WZMOCNIĆ”

 

Jeżeli ktoś z was może przeczytać znowu moja historię

od początku i zauważyć oznaki przemocy domowej które wypisałam:

 

ZAUWAŻY ŻE JA JE WIDZIAŁAM:

 

Ale będac ofiaą we własnym związku:

 

NIE MIAŁAM:

 

SIŁY,

WSPARCIA,

NADZIEJI,

ODWAGI,

FUNDUSZY,

 

I BYŁAM:

 

WYSTRASZONA,

NIEPEWNA,

 

MINIMALIZOWAŁAM PRZEMOC,

NIE BRAŁAM JEJ POWAŻNIE,

 

 

ABY:

 

ODEJŚĆ WCZEŚNIEJ,

ZOSTAWIĆ TO WSZYSTKO,

ZMIENIĆ COŚ,

 

Jest wśród nas wiele osób podobnych do mnie:  które:

 

Czuja się podobnie,

Nie widzą wyjścia z sytuacji,

Minimalizują przemoc,

Boją się o własne życie,

Są w jakiś sposób zastraszane,

Są kontrolowane,

Nie mają poczucia wartości,

Nie mają swoich funduszy,

 

OFIARY PRZEMOCY DOMOWEJ SĄ wsród nas.

 

Zacznijmy zwracać uwagę na ludzi którzy nas otaczają,

 

Zacznijmy rozmawiać o PRZEMOCY DOMOWEJ,

 

I NAUCZMY SIĘ ZAUWAŻAĆ OZNAKI PRZEMOCY,

 

MOŻEMY SOBIE NAWZAJEM WIELE POMÓC,

 

Jezeli ktoś z was popiera to co ja robię i chce być częścia mojej misji,

 

Proszę napiszcie do mnie, zwróćcie się do mnie w jakikolwiek sposób,

 

Kasia Szyszka

tearsinheaven.org

 

 

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *